Jak rzucić palenie

W gabinecie niezwykle często słyszę podobną historię. „rzucić palenie”. Wytrzymuje tydzień, dwa, czasem kilka miesięcy. A potem wraca. I zwykle wraca z dodatkowym ciężarem: poczuciem porażki, złością na siebie, myślą „znowu nie dałem / dałam rady”.

Problem w tym, że większość prób rzucania palenia opiera się na jednym założeniu: trzeba się zmusić. Trzeba wygrać z nawykiem, z impulsem, z sobą. Tylko że z perspektywy pracy z układem nerwowym to jest strategia, która bardzo często działa… przeciwko nam.

Walka wzmacnia napięcie

Kiedy coś sobie zakazujemy, w ciele zwykle pojawia się napięcie. To naturalna reakcja systemu nerwowego na przymus i ograniczenie. A napięcie jest dokładnie tym stanem, który u wielu osób wcześniej był regulowany przez papierosa.

W praktyce wygląda to tak:
Im bardziej próbujesz „nie palić”, tym więcej napięcia się pojawia. Im więcej napięcia, tym silniejszy impuls, żeby zrobić coś, co wcześniej to napięcie zmniejszało. I w którymś momencie system wraca do znanej drogi — nie dlatego, że „brakuje silnej woli”, tylko dlatego, że robi dokładnie to, czego się nauczył przez lata.

Z punktu widzenia układu nerwowego to nie jest sabotaż. To jest próba regulacji stanu.

Papieros jako strategia regulacji

Wbrew temu, co często się słyszy, papieros bardzo rzadko jest „tylko głupim nawykiem”. Dla wielu osób pełni konkretną funkcję:

  • obniża napięcie,
  • daje chwilę przerwy,
  • pomaga znieść trudne emocje,
  • porządkuje przeciążenie.

Układ nerwowy uczy się prostej zależności: gdy jest trudno — to pomaga. I dokładnie tę zależność potem automatyzuje. Z czasem impuls do zapalenia nie jest już świadomą decyzją, tylko odruchem uruchamianym przez stres, zmęczenie, emocje, napięcie w ciele a czasami … nudę.

Jeśli próbujesz zabrać papierosa, nie zmieniając tej funkcji, system zostaje bez znanego narzędzia regulacji. I wtedy bardzo często reaguje jeszcze większym napięciem.

Dlaczego silna wola przegrywa z automatem

Silna wola działa na poziomie decyzji i myślenia. Automat działa na poziomie ciała i układu nerwowego. To są dwa różne „piętra” systemu.

Kiedy impuls jest wystarczająco silny, a ciało jest w stanie przeciążenia lub stresu, wygrywa to, co szybsze i bardziej wyuczone. Nie dlatego, że ktoś jest słaby. Tylko dlatego, że system wybiera drogę, która wcześniej realnie przynosiła ulgę.

W praktyce oznacza to, że trwała zmiana rzadko polega na „bardziej się postarać”. Dużo częściej polega na nauczeniu układu nerwowego nowego sposobu regulacji.

Zmienić mechanizm, nie tylko zachowanie

Z mojej perspektywy kluczowa zmiana polega nie na walce z impulsem, ale na zmianie relacji z nim. Na wprowadzeniu przestrzeni między tym, co się pojawia w ciele, a automatyczną reakcją.

Kiedy pojawia się ta przestrzeń, pojawia się też coś bardzo ważnego: możliwość wyboru.
Nie w sensie „muszę wybrać dobrze”, tylko w sensie: „nie muszę reagować dokładnie tak samo jak zawsze”.

Układ nerwowy uczy się poprzez doświadczenie. Jeśli zaczyna doświadczać, że napięcie może regulować inaczej — przez oddech, uwagę, kontakt z ciałem, zmianę stanu pobudzenia — stara ścieżka powoli traci swoją wyłączność.

To nie jest proces oparty na przemocy wobec siebie. To jest proces aktualizacji sposobu, w jaki system radzi sobie z trudnymi stanami.

Czym w takim razie jest „wolność wyboru”?

Wolność wyboru nie polega na tym, że impulsy znikają na zawsze. Polega na tym, że przestają być rozkazem. Między pojawieniem się impulsu a działaniem pojawia się chwila przestrzeni. A w tej chwili może pojawić się inna reakcja.

Właśnie wokół tego zbudowany jest program audio Wolność wyboru – jak przestać potrzebować papierosa, zamiast z nim walczyć. To nie jest kolejna próba zmuszenia się do zmiany. To narzędzie do pracy z mechanizmem regulacji, który do tej pory stał za paleniem.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak to podejście wygląda w praktyce, możesz zajrzeć do opisu programu tutaj

Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby zaoferować Ci lepsze wrażenia z przeglądania. Przeglądając tę stronę, zgadzasz się na korzystanie z plików cookies.