Co jeśli podczas LBL nic nie widzę? Jak naprawdę wygląda „widzenie” w hipnozie regresyjnej

To jedno z najczęstszych pytań, które słyszę przed sesją:

„A co jeśli nic nie zobaczę?”

I zaraz obok:

„A jeśli nie będę potrafił wejść w hipnozę?”
„A jeśli wszystko sobie wymyślę?”
„A jeśli nic się nie wydarzy?”

Jeśli takie myśli pojawiają się przed sesją LBL, jesteś w bardzo licznej grupie.

Praktycznie każdy odczuwa przed pierwszym doświadczeniem trochę napięcia, ciekawości i niepewności — także osoby, które wcześniej medytowały albo były już w hipnozie.

Największym źródłem nieporozumień jest jednak samo słowo „widzieć”.

Bo doświadczenie w hipnozie bardzo często nie wygląda tak, jak ludzie sobie wyobrażają.

„Widzenie” w hipnozie nie jest tym samym, co patrzenie otwartymi oczami

Kiedy ktoś słyszy:

„podczas regresji mogą pojawiać się obrazy”

często wyobraża sobie coś przypominającego film.

Wyraźne sceny.
Kolory.
Twarze.
Miejsca.
Obraz tak samo konkretny jak to, co widzimy przed sobą.

Tymczasem doświadczenie hipnotyczne może wyglądać zupełnie inaczej.

Dla jednej osoby obraz będzie bardzo subtelny — bardziej jak wspomnienie, skojarzenie albo coś, co po prostu „wie”, że jest obecne.

Dla innej będzie dużo wyraźniejszy.

Jeszcze ktoś najpierw poczuje coś w ciele albo doświadczy silnej emocji, a dopiero później zacznie pojawiać się jakiś obraz.

Są też osoby, które nie mają poczucia „oglądania sceny”, ale wiedzą:

„jestem w tym miejscu”
„to jest ta osoba”
„mam na sobie takie ubranie”
„wiem, że wydarzyło się coś takiego”

I właśnie dlatego oczekiwanie na „film” może czasami przeszkadzać.

Możesz przegapić doświadczenie, jeśli czekasz na coś spektakularnego

To brzmi paradoksalnie, ale nawet ja — osoba, która od lat prowadzi regresje — mogę zauważyć pokusę szukania czegoś bardziej wyraźnego.

Czegoś, co wyglądałoby dokładnie tak, jak obraz kinowy.

A tymczasem doświadczenie już może być obecne.

Tylko subtelniej.

Dlatego podczas regresji nie chodzi o to, żeby produkować obrazy.

Chodzi raczej o zauważanie tego, co się pojawia:

  • obrazu,

  • skojarzenia,

  • emocji,

  • odczucia w ciele,

  • wrażenia,

  • wiedzy „nie wiadomo skąd”.

Czasem właśnie ten ostatni element jest szczególnie interesujący.

Człowiek nie wie, skąd przyszła dana informacja, ale ma bardzo wyraźne poczucie:

„to po prostu wiem”.

Ciało może „zobaczyć” szybciej niż oczy wyobraźni

Jedną z rzeczy, które bardzo często urealniają doświadczenie regresji, są odczucia cielesne.

Może zmienić się oddech.

Może pojawić się napięcie.

Ciepło.

Ciężar.

Lekkość.

Wzruszenie.

Strach.

Spokój.

Czasem osoba jeszcze niewiele „widzi”, ale ciało już bardzo wyraźnie reaguje.

I wtedy doświadczenie staje się dużo bardziej realne.

To ważne, bo część ludzi przed sesją sprawdza wyłącznie:

„czy mam obraz?”

i jeśli obraz nie jest spektakularny, uznaje:

„nic się nie dzieje”.

A czasem dzieje się bardzo dużo.

Tylko innym kanałem.

Dlatego warto wcześniej sprawdzić własną wyobraźnię

Przed regresją zachęcam osoby zapisujące się do mnie, żeby zrobiły prostą próbę doświadczenia hipnotycznego.

Nie po to, żeby zdać test.

Nie po to, żeby sprawdzić, czy ktoś „nadaje się” do regresji.

Tylko po to, żeby poznać swój własny sposób doświadczania.

Jeżeli wcześniej zauważysz:

  • jak pojawiają się u Ciebie obrazy,

  • jak reaguje ciało,

  • czy łatwiej Ci coś zobaczyć, poczuć czy po prostu wiedzieć,

to podczas właściwej sesji dużo łatwiej rozpoznasz:

„aha — u mnie właśnie tak to działa”.

To zwykle zmniejsza presję.

A presja na „dobry wynik” jest jedną z rzeczy, które najmniej pomagają w regresji.

Co jeśli naprawdę nic się nie pojawia?

Nie każdy moment regresji jest intensywny.

Nie każda scena jest wyraźna.

Nie każda osoba doświadcza hipnozy dokładnie tak samo.

Dlatego jako prowadzący nie zakładam, że ktoś musi coś zobaczyć.

Zamiast tego sprawdzam:

  • co osoba zauważa,

  • co czuje,

  • co się zmienia,

  • jakie skojarzenie przychodzi,

  • co pojawia się jako pierwsze.

Czasami wystarczy jedno drobne wrażenie.

Potem drugie.

I dopiero z czasem zaczyna się z tego budować doświadczenie.

„A jeśli ja to sobie wymyślam?”

To kolejne bardzo częste pytanie.

W mojej praktyce nawet około 40% osób po sesji w jakimś stopniu podważa to, czego doświadczyło:

„Może to sobie wymyśliłam.”

„Może to dlatego, że oglądałem ostatnio film o podobnym temacie.”

„Skąd mam wiedzieć, że to naprawdę moje doświadczenie?”

I według mnie nie trzeba tego rozstrzygać od razu.

Nie namawiam nikogo do ślepej wiary.

Ale nie zachęcam też do automatycznego odrzucenia wszystkiego tylko dlatego, że nie wiemy, skąd dokładnie pojawił się obraz.

Lepsze pytanie brzmi:

czy to doświadczenie wnosi coś wartościowego?

Czy pomaga lepiej zobaczyć jakąś relację?

Czy pokazuje cechę, której dziś brakuje?

Czy daje inną perspektywę?

Czy pomaga zrozumieć konsekwencje własnych decyzji?

Czy coś zmienia w sposobie patrzenia na własne życie?

Nie trzeba najpierw ustalić metafizycznej prawdy, żeby móc sprawdzić praktyczną wartość doświadczenia.

Czasem najbardziej sceptyczne osoby przeżywają najbardziej zaskakujące sesje

Sceptycyzm nie wyklucza głębokiego doświadczenia.

Zdarza mi się prowadzić osoby bardzo racjonalne, które są później zaskoczone tym, co pojawiło się podczas regresji.

Warunek jest jeden:

trzeba pozwolić sobie sprawdzić, zamiast z góry zdecydować, że jeśli coś nie mieści się od razu w znanym sposobie rozumowania, to nie ma wartości.

Nie trzeba wierzyć.

Wystarczy być wystarczająco otwartym, żeby zobaczyć, co się wydarzy.

Najważniejsze: nie próbuj „dobrze zrobić” regresji

To chyba najprostsza rada, jaką mogę dać osobie, która martwi się przed LBL, że „nic nie zobaczy”.

Nie próbuj zrobić tego dobrze.

Nie czekaj na film.

Nie porównuj swojego doświadczenia z historiami innych ludzi.

Zauważaj to, co naprawdę się pojawia.

Czasami będzie to obraz.

Czasami emocja.

Czasami ciało.

Czasami jedno krótkie skojarzenie.

A czasami dopiero po chwili zauważysz, że od początku wiedziałeś więcej, niż Ci się wydawało.

Co dalej?

LBL w praktyce

Zobacz, jakie elementy doświadczenia wracają w mojej praktyce mimo różnic między poszczególnymi sesjami.

Jak LBL wygląda w praktyce

Czy tego sobie nie wymyślę”

Czy LBL to tylko wyobraźnia?

Jeśli problemem nie jest brak obrazów, tylko zaufanie do tego, co się pojawi, zacznij tutaj.

Chcę przejść przez LBL

Sesja LBL

Zobacz przebieg, zasady i możliwość rezerwacji indywidualnej sesji.

Jeśli rozważasz własną sesję LBL

Jeżeli chcesz wcześniej sprawdzić, jak działa Twoja wyobraźnia i jak przygotować się do regresji, przeczytaj:

Regresja hipnotyczna LBL – Michael Newton – jak zacząć

Jeżeli natomiast chcesz najpierw lepiej zrozumieć samo doświadczenie Life Between Lives, zobacz:

Hipnoza regresyjna i LBL