Czy LBL to tylko wyobraźnia? Co zrobić z wątpliwościami po sesji

Jedno z częstszych pytań po sesji Life Between Lives brzmi:

„A jeśli ja to sobie po prostu wymyśliłem?”

To pytanie pojawia się naprawdę często. Z mojej praktyki wynika, że różne formy podważania tego, czego wydarzyło się podczas sesji, pojawiają się nawet u około 40% osób.

Czasem jeszcze w trakcie hipnozy.

Częściej już po wszystkim.

Kiedy emocje opadają, wraca zwykły sposób myślenia i zaczyna się analizowanie:

„Może to dlatego, że ostatnio oglądałam serial o Wikingach.”

„Może sobie to dopowiedziałem.”

„Może po prostu uruchomiła się wyobraźnia.”

I właśnie wtedy zaczyna się jedna z najważniejszych części całego doświadczenia LBL.

Nie sama sesja.

Tylko to, co zrobisz z tym, czego doświadczyłeś.

Nie trzeba wierzyć

Nie uważam, że po sesji trzeba uwierzyć we wszystko bez pytania.

Nie trzeba przyjmować, że każda scena była dosłownym zapisem poprzedniego życia.

Nie trzeba też natychmiast rozstrzygać, czym był przewodnik, przestrzeń LBL albo obrazy, które pojawiły się po drodze.

Ślepa wiara nie jest dla mnie celem.

Ale automatyczne odrzucenie doświadczenia tylko dlatego, że nie potrafimy go od razu wyjaśnić, również może być zbyt szybkie.

Dlatego zamiast pytać wyłącznie:

„Czy to było prawdziwe?”

częściej proponuję inne pytanie:

„Czy to, czego doświadczyłem, jest dla mnie w jakiś sposób użyteczne?”

„To pewnie przez Netflixa”

Załóżmy, że podczas regresji widzisz siebie jako Wikinga.

Po sesji pojawia się myśl:

„Nic dziwnego. Oglądałam ostatnio serial o Wikingach.”

To jest możliwe.

Naprawdę.

Ale istnieją też inne możliwe interpretacje.

Może obraz pojawił się dlatego, że ten motyw był już dla Ciebie w jakiś sposób ważny.

Może był symbolem.

Może był konstrukcją wyobraźni.

Może miał inne źródło.

Najczęściej nie mamy sposobu, żeby takie dyskusje ostatecznie rozstrzygnąć.

I właśnie dlatego nie próbuję ich rozstrzygać za klienta.

Znacznie bardziej interesuje mnie:

co było w tym doświadczeniu ważnego?

Co zrobiło na Tobie największe wrażenie?

Co czułeś?

Co rozpoznałeś?

Co było znajome?

Co było nowe?

I czy cokolwiek z tego zaczyna mieć znaczenie dla Twojego obecnego życia?

Najgorsze są dwie skrajności

Pierwsza:

„Skoro pojawiło się w LBL, to musi być absolutną prawdą.”

Druga:

„Skoro nie wiem, skąd się to wzięło, to nie ma żadnej wartości.”

Obie są zbyt szybkie.

W pierwszej człowiek rezygnuje z krytycznego myślenia.

W drugiej może odrzucić doświadczenie, zanim zdąży sprawdzić, czy cokolwiek z niego wynika.

Dla mnie ciekawsze jest miejsce pomiędzy.

Można zachować sceptycyzm.

Można zachować ciekawość.

Można nie wiedzieć.

I jednocześnie sprawdzać.

Sprawdź zamiast wierzyć

To chyba najważniejsza zasada, jaką proponuję po LBL.

Nie musisz wierzyć. Sprawdź.

Jeśli podczas sesji pojawiła się odpowiedź dotycząca relacji, obserwuj tę relację.

Jeśli pojawił się jakiś zasób, sprawdź, co się dzieje, kiedy zaczynasz z niego korzystać.

Jeśli doświadczenie pokazało konsekwencję określonego sposobu działania, zobacz, czy podobny schemat rzeczywiście pojawia się obecnie.

Jeśli dostałeś odpowiedź dotyczącą decyzji, nie przyjmuj jej bezkrytycznie.

Sprawdź, co się zmienia, kiedy patrzysz na swoją sytuację z tej nowej perspektywy.

To właśnie tutaj zaczyna się praktyczna wartość całej sesji.

Nie w samym obrazie.

W tym, co wydarzy się później.

Sceptycy potrafią mieć bardzo intensywne doświadczenia

Czasami właśnie osoby najbardziej racjonalne i sceptyczne są najbardziej zaskoczone tym, czego doświadczają.

Sceptycyzm sam w sobie nie jest problemem.

Wręcz przeciwnie — może chronić przed zbyt łatwym przyjmowaniem interpretacji.

Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy człowiek nie pozwala sobie nawet na możliwość:

„Nie wiem, czym to było, ale sprawdzę, czy coś z tego wynika.”

Jeżeli doświadczenie zostanie odrzucone natychmiast tylko dlatego, że było inne niż codzienny sposób myślenia, może pozostać jedynie kolejnym „filmem” obejrzanym podczas hipnozy.

Intensywnym.

Ciekawym.

Może nawet pięknym.

Ale bez większego wpływu na życie.

Hipnoza uruchamia coś więcej niż analizę

Na co dzień bardzo często próbujemy rozwiązywać problemy przez myślenie.

Analizujemy.

Porównujemy.

Szukamy przyczyn.

Sprawdzamy logiczną spójność.

To bardzo ważne zdolności.

Problem zaczyna się wtedy, gdy traktujemy je jako jedyny wartościowy sposób poznawania siebie.

W hipnozie pojawiają się również:

  • obrazy,

  • emocje,

  • odczucia cielesne,

  • skojarzenia,

  • intuicje,

  • doświadczenia, które trudno natychmiast ubrać w logiczny opis.

Nie oznacza to, że należy im automatycznie ufać.

Ale warto dopuścić je do głosu.

Bo pełniejsze doświadczenie siebie nie musi składać się wyłącznie z tego, co potrafimy od razu przeanalizować.

Czasem sens pojawia się dopiero po czasie

Bezpośrednio po sesji można być:

  • poruszonym,

  • zdziwionym,

  • zmęczonym,

  • zachwyconym,

  • niepewnym.

Ale to jeszcze nie mówi, jaki realny wpływ będzie miała sesja.

Czasem dopiero po kilku miesiącach słyszę od osoby, że coś z tamtego doświadczenia rzeczywiście zmieniło jej sposób patrzenia na relację, decyzję albo własne życie.

To jest dla mnie znacznie ważniejsze niż zachwyt pięć minut po wyjściu z hipnozy.

Bo dopiero wtedy zaczynamy widzieć, czy doświadczenie zostało wykorzystane.

Wyobraźnia nie musi oznaczać „bez wartości”

To również ważna kwestia.

Samo stwierdzenie:

„to była tylko wyobraźnia”

nie rozwiązuje jeszcze sprawy.

Wyobraźnia może tworzyć obrazy, które mają dla człowieka ogromne znaczenie.

Może organizować doświadczenie.

Może pozwalać zobaczyć problem z innego punktu widzenia.

Może dawać dostęp do emocji i sposobów bycia, których na co dzień człowiek nie dopuszcza.

Może pokazywać coś, czego wcześniej nie potrafiliśmy sobie nawet wyobrazić.

Dlatego dla mnie ważniejsze od pytania:

„czy użyłeś wyobraźni?”

jest:

„co ta wyobraźnia Ci pokazała i co z tym zrobisz?”

Nie każda sesja musi zmienić życie

Nie uważam też, że każda sesja LBL musi prowadzić do wielkiej transformacji.

Czasem doświadczenie jest przede wszystkim ciekawe.

Czasem daje jedną ważną odpowiedź.

Czasem otwiera nowe pytanie.

Czasem dopiero po dłuższym czasie zaczyna być wiadomo, co naprawdę było w nim istotne.

I według mnie to jest znacznie uczciwsze podejście niż obiecywanie, że samo wejście w LBL automatycznie zmieni człowieka.

Zmiana zaczyna się wtedy, kiedy doświadczenie spotyka się z rzeczywistym życiem.

Najważniejsze pytanie po LBL

Po sesji można długo zastanawiać się:

„Czy to było prawdziwe?”

„Czy to było poprzednie życie?”

„Czy przewodnik naprawdę istnieje?”

„Czy coś sobie stworzyłem?”

Nie twierdzę, że te pytania są nieważne.

Ale z perspektywy życia jedno jest dla mnie jeszcze ważniejsze:

co zrobisz z tym, czego doświadczyłeś?

Bo jeśli doświadczenie pomaga Ci:

  • zobaczyć ważną relację z innej perspektywy,

  • odkryć dostęp do nowego zasobu,

  • zauważyć konsekwencję własnego działania,

  • lepiej rozumieć powtarzający się motyw,

  • podjąć świadomiej decyzję,

to być może nie musisz od razu wiedzieć, jak je ostatecznie sklasyfikować.

Możesz najpierw sprawdzić, co stanie się w Twoim życiu.

Gdzie chcesz pójść dalej?

Chcę zobaczyć, co wiemy z perspektywy nauki

Hipnoza regresyjna LBL a nauka — co wiemy o pamięci, sugestii i doświadczeniu

Chcę zobaczyć, jak to wygląda w realnych sesjach

Moje obserwacje z praktyki – czym doświadczenie LBL „naprawdę” bywa.

Chcę zobaczyć te wzorce w doświadczeniu własnej sesji LBL

Sesja LBL