Dlaczego pytanie „co jest ze mną nie tak?” może nasilać samokrytykę

Pytanie „co jest ze mną nie tak?” może wyglądać jak próba zrozumienia siebie, ale czasem ustawia uwagę tak, że zaczynasz przede wszystkim szukać kolejnych dowodów przeciwko sobie.

Istnieją takie pytania, które wyglądają jak początek zmiany.

„Dlaczego znowu tak zareagowałam?”

„Czemu inni potrafią, a ja nie?”

„Dlaczego ciągle wybieram podobnych ludzi?”

„Skoro wiem już tyle o sobie, to dlaczego nadal robię to samo?”

I w końcu:

„Co jest ze mną nie tak?”

To pytanie może pojawić się po trudnej rozmowie, kolejnym ataku lęku, decyzji, której znów nie potrafisz podjąć, albo wtedy, kiedy po latach poznawania siebie nadal w ważnych momentach reagujesz podobnie.

Na pierwszy rzut oka brzmi rozsądnie.

Próbujesz przecież coś zrozumieć.

Tyle że w samym pytaniu ukryte jest już założenie:

skoro mam problem, prawdopodobnie coś jest nie tak ze mną.

I właśnie to założenie czasem bardziej zawęża poszukiwanie niż pomaga znaleźć odpowiedź.

Pytanie, które sobie zadajesz, ustawia kierunek poszukiwania

Umysł nie przeszukuje naszych doświadczeń całkowicie neutralnie.

Pytanie działa trochę jak polecenie wyszukiwania.

Jeżeli pytasz:

„Co jest ze mną nie tak?”

to już w samym pytaniu znajduje się hipoteza:

coś jest ze mną nie tak — trzeba tylko ustalić co.

I materiał do odpowiedzi prawdopodobnie się znajdzie.

Przypomnisz sobie sytuację, w której zabrakło Ci odwagi.

Decyzję, której później żałowałaś.

Relację, która się nie udała.

Moment, kiedy powiedziałeś coś nie tak.

Kolejną sytuację, w której zareagowałaś dokładnie tak, jak obiecywałaś sobie już nie reagować.

Po kilku minutach możesz mieć przed sobą całkiem pokaźny materiał dowodowy.

I wtedy pytanie:

„Co jest ze mną nie tak?”

wygląda tak, jakby otrzymało bardzo solidną odpowiedź.

Tylko że niekoniecznie odkryłaś wtedy obiektywną prawdę o sobie.

Być może bardzo skutecznie przeszukałaś własne doświadczenie według jednego kryterium.

W psychologii poznawczej od dawna opisuje się tendencję do poszukiwania informacji zgodnych z aktualnie testowaną hipotezą. Klayman i Ha proponowali pojęcie positive test strategy: zamiast neutralnie przeglądać wszystkie możliwości, często sprawdzamy przede wszystkim przypadki pasujące do tego, czego właśnie szukamy.

To nie oznacza, że umysł zawsze ignoruje informacje przeciwne.

Oznacza coś bardziej praktycznego:

sposób postawienia pytania ma znaczenie dla tego, czego zaczynasz szukać.

Jedna sytuacja może szybko zamienić się w historię o całym Tobie

Wyobraź sobie, że ktoś nie odpowiada Ci na wiadomość.

Najpierw jest tylko fakt:

nie dostałam odpowiedzi.

Potem:

„Może powiedziałam coś nie tak?”

Za chwilę:

„Dlaczego ja zawsze coś komplikuję?”

A na końcu:

„Co jest ze mną nie tak?”

W ciągu kilku minut pytanie dotyczące jednej sytuacji zamienia się w ocenę całej siebie.

Podobny mechanizm może pojawiać się przy niepewności: brak informacji szybko zostaje wypełniony samokrytycznym wyjaśnieniem. Więcej o tym mechanizmie pisałem tutaj:

Dlaczego niepewność tak szybko zamienia się w samokrytykę?

Problem przestaje być czymś, co się wydarza.

Zaczyna wyglądać jak coś, kim jesteś.

AUTOR WPISU
Marcin Brzeźniak

4500+ sesji 1:1 • ★★★★★ 140 opinii na Znany Lekarz

Psycholog i hipnoterapeuta. Pracuję z osobami, które mierzą się z lękiem, natłokiem myśli, napięciem w ciele i automatycznymi reakcjami. Więcej o moim podejściu znajdziesz w Jak pracuję

Pomocne nagrania

Natłok myśli

Gdy głowa nie odpuszcza i potrzebujesz odzyskać więcej spokoju.

Zobacz nagranie →

Wracam do siebie

Metoda powrotu do siebie i patrzenia na trudne sprawy z innego miejsca.

Zobacz program →

6 minut regulacji

Krótka forma na momenty silnego napięcia, lęku albo przeciążenia.

Zobacz nagranie →

„Jestem taki” zamyka więcej możliwości niż „robię coś w określony sposób”

Załóżmy, że przed ważnym spotkaniem zaczynasz analizować każdy możliwy scenariusz.

Możesz zapytać:

„Dlaczego jestem taki lękowy?”

Albo:

„Co zaczynam robić, kiedy pojawia się niepewność?”

Pierwsze pytanie prowadzi łatwo w stronę tożsamości.

Drugie — w stronę procesu.

A proces można obserwować znacznie dokładniej.

Możesz zauważyć:

pojawia się niepewność,

potem wyobrażam sobie kilka niekorzystnych scenariuszy,

próbuję każdy z nich przewidzieć,

na chwilę daje mi to poczucie przygotowania,

a po kilkunastu minutach jestem jeszcze bardziej napięty.

Nagle:

„jestem osobą, która za dużo myśli”

zaczyna wyglądać inaczej.

Masz określony sposób reagowania na określone doświadczenie.

To nadal może być trudne.

Ale nie jest już definicją całego Ciebie.

Wiele reakcji, które dziś Ci przeszkadzają, kiedyś mogło mieć sens

To kolejny powód, dla którego ostrożnie podchodzę do pytania:

„co jest ze mną nie tak?”

Niektóre zachowania, które dziś kosztują Cię dużo, mogły kiedyś pomagać.

Jeżeli często doświadczałeś krytyki, uważne obserwowanie nastroju innych mogło zmniejszać ryzyko kolejnego uderzenia.

Jeżeli błędy dużo kosztowały, bardzo dokładne przygotowanie mogło przynosić konkretne korzyści.

Jeżeli wyrażanie złości komplikowało relacje, jej niewyrażanie mogło kiedyś ułatwiać funkcjonowanie.

Jeżeli potrzeby innych były ważniejsze od Twoich, szybkie dostosowanie się mogło pomagać utrzymać bliskość.

Tyle że rozwiązanie wyuczone w określonych warunkach może zostać z nami dłużej niż warunki, które je stworzyły.

Wtedy bardziej interesujące od:

„co jest ze mną nie tak?”

staje się:

„czemu ta reakcja kiedyś służyła i czy nadal potrzebuję jej w tej samej formie?”

Nie wystarczy zamienić pytania negatywnego na pozytywne

Najprostszą odpowiedzią byłoby teraz:

„zamiast pytać, co jest ze mną nie tak, pytaj, co jest ze mną dobrze”.

I czasem właśnie takie pytanie jest bardzo użyteczne.

Nie chodzi jednak o mechaniczne pozytywne myślenie ani przekonywanie siebie, że wszystko jest świetnie.

Chodzi o coś bardziej precyzyjnego:

o świadome poszerzenie zbioru danych, który bierzesz pod uwagę.

Jeśli od kilku minut zbierasz wyłącznie dowody przeciwko sobie, zapytaj:

  • Co jest ze mną w porządku?
  • W jakich sytuacjach reaguję inaczej?
  • Co zrobiłam tutaj dobrze?
  • Kiedy ten problem się nie pojawia?
  • Kiedy pojawia się słabiej?
  • Co jest wtedy inne?
  • Jakie fakty nie pasują do historii, którą właśnie sobie o sobie opowiadam?
  • Czego ta jedna sytuacja nie mówi o mnie?
  • Jaki przykład z ostatniego miesiąca pokazuje, że potrafię również inaczej?

To nie są afirmacje.

To pytania o kontrprzykłady.

I właśnie dlatego bywają tak użyteczne.

Coaching zna ten ruch od dawna: szukaj wyjątków, nie tylko problemu

Podobny sposób myślenia znajdziesz w podejściach coachingowych i terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach.

Zamiast poświęcać całą rozmowę temu:

„dlaczego problem występuje?”

można zapytać:

„Kiedy problem mógł się pojawić, ale się nie pojawił?”

„Kiedy poradziłaś sobie odrobinę lepiej?”

„Co zrobiłaś wtedy inaczej?”

„Co już działa, nawet jeśli jeszcze nie działa wystarczająco często?”

„Co pozwoliłoby przesunąć się z 4 na 5, zamiast od razu próbować dojść do 10?”

To nie oznacza ignorowania przyczyn, historii czy cierpienia.

Pytania problemowe też mają swoją funkcję.

Badania nad podejściem solution-focused sugerują jednak, że pytania o wyjątki, możliwe rozwiązania czy kolejne kroki mogą zmieniać sposób, w jaki człowiek organizuje uwagę wokół problemu. W części badań wiązały się między innymi z większą orientacją na rozwiązanie, korzystniejszym afektem albo większą liczbą generowanych kroków działania.

Najbardziej interesuje mnie w tym jedna rzecz:

pytanie może uruchamiać nie tylko poszukiwanie przyczyny problemu, ale również poszukiwanie istniejących już zasobów.

Jeżeli pytasz „dlaczego jestem taka?”, spróbuj czasem zapytać „kiedy jestem inna?”

To prosty sposób na zmianę kierunku uwagi.

Zamiast:

„Dlaczego zawsze pozwalam innym przekraczać moje granice?”

zapytaj:

„Kiedy potrafię powiedzieć «nie» i co jest wtedy inne?”

Zamiast:

„Dlaczego nigdy nie potrafię podjąć decyzji?”

sprawdź:

„Jakie decyzje podejmuję bez większego problemu i co mi wtedy pomaga?”

Zamiast:

„Dlaczego zawsze wszystko psuję?”

zapytaj:

„Co mimo wszystko zrobiłam w tej sytuacji dobrze?”

Zamiast:

„Dlaczego jestem taka słaba?”

sprawdź:

„Kiedy ostatnio zrobiłam coś trudnego mimo lęku?”

Zamiast:

„Dlaczego nie potrafię być pewny siebie?”

zapytaj:

„W jakich sytuacjach jestem bardziej pewny siebie i z czego wtedy korzystam?”

Jeżeli temat pewności siebie często zamienia Ci się w ocenę własnego charakteru, zobacz też:

Brak pewności siebie to nie cecha charakteru – jak to wygląda w praktyce?

Jeszcze ciekawsze od przeciwieństwa może być pytanie poszerzające

Czasami pytanie:

„co jest ze mną dobrze?”

będzie wystarczające.

A czasami bardziej interesujące będzie:

„Jakich danych jeszcze nie biorę pod uwagę?”

Albo:

„Co nie pasuje do historii, którą właśnie sobie o sobie opowiadam?”

„Gdybym nie zakładał, że problemem jestem ja, jak jeszcze mógłbym rozumieć tę sytuację?”

„Co ta reakcja próbuje dla mnie zrobić?”

„Czego potrzebuję, żeby następnym razem mieć choć trochę więcej możliwości?”

To ostatnie pytanie zmienia kierunek szczególnie mocno.

Zamiast pytać:

„jaki defekt we mnie wyjaśnia to, co się wydarzyło?”

zaczynasz przyglądać się całemu procesowi:

sytuacji,

drugiej osobie,

własnej historii,

ciału,

emocjom,

potrzebom,

temu, co przewidywałeś,

i temu, co zrobiłeś później.

Problem przestaje automatycznie świadczyć przeciwko Tobie.

Staje się czymś, czemu można się przyjrzeć.

Samo zrozumienie nadal może nie wystarczyć

Możesz jednak zrobić jeszcze jedną rzecz.

Możesz znaleźć bardzo trafną odpowiedź.

Wiesz już, skąd bierze się reakcja.

Rozumiesz dzieciństwo.

Rozpoznajesz schemat.

Potrafisz nawet przewidzieć, kiedy się uruchomi.

A potem pojawia się konkretna sytuacja i reagujesz tak samo jak wcześniej.

To moment, który często widzę w gabinecie.

Człowiek mówi:

„Ja już wiem, dlaczego taki jestem.”

I często nie potrzebuje wtedy kolejnego wyjaśnienia.

Potrzebuje możliwości doświadczenia czegoś inaczej.

Bo wiedza o tym, dlaczego pojawia się reakcja, i możliwość zareagowania inaczej to dwie różne rzeczy.

Możesz rozumieć, dlaczego boisz się postawić granicę, a w konkretnej rozmowie nadal poczuć ścisk w brzuchu i powiedzieć „dobrze”.

Możesz wiedzieć, skąd bierze się samokrytyka, a mimo tego po jednym błędzie spędzić wieczór na udowadnianiu sobie, że nie jesteś wystarczająco dobry.

Sama wiedza nie musi zmienić tego, co wydarzy się w następnym momencie.

Jeżeli znasz ten moment, w którym kolejne myślenie nie prowadzi już do większej jasności, zobacz: Dlaczego analizowanie nie daje ulgi, tylko jeszcze bardziej Cię nakręca?

Czasami bardziej pomocne jest pytanie o moment przejścia

Zamiast pytać:

„Dlaczego znowu to zrobiłam?”

spróbuj zainteresować się czymś bardziej konkretnym:

  • Co wydarzyło się tuż przed moją reakcją?
  • Co pomyślałam?
  • Co pojawiło się w ciele?
  • Na czym skupiła się moja uwaga?
  • Co przewidziałam?
  • Do czego poczułam impuls?
  • W którym momencie pojawiła się możliwość zareagowania choć trochę inaczej?

To jest moment, który bardzo mnie interesuje.

Bo zmiana nie zawsze zaczyna się od znalezienia jeszcze głębszej odpowiedzi na pytanie:

„dlaczego jestem właśnie taki?”

Czasami zaczyna się wtedy, kiedy coraz wcześniej rozpoznajesz:

„aha, właśnie teraz zaczynam robić to, co zwykle”.

A skoro można zauważyć ten moment, może pojawić się również następne pytanie:

„Co chcę zrobić z nim tym razem?”

Mały eksperyment: zadaj sobie trzy pytania zamiast jednego

Kiedy następnym razem pojawi się:

„Co jest ze mną nie tak?”

nie musisz z nim walczyć.

Dodaj tylko trzy kolejne pytania:

1. Co konkretnie się wydarzyło?

Oddziel obserwowalny fakt od historii o sobie.

2. Co nie pasuje do historii „coś jest ze mną nie tak”?

Poszukaj choć jednego wyjątku, zasobu albo przykładu innej reakcji.

3. Co byłoby teraz najmniejszym ruchem w stronę tego, jak chcę zareagować?

Nie rozwiązaniem całego życia.

Jednym następnym ruchem.

To może być:

jedno „nie”,

jedna wiadomość,

odłożenie decyzji do momentu, kiedy pojawią się dane,

kilka sekund zanim odpowiesz,

zauważenie napięcia bez natychmiastowego działania.

Wtedy pytanie przestaje być narzędziem oskarżenia.

Zaczyna być narzędziem orientacji.

Poznawanie siebie nie musi oznaczać ciągłego poprawiania siebie

Im więcej wiesz o psychologii, terapii i rozwoju, tym więcej rzeczy możesz zacząć w sobie obserwować.

Schemat.

Trigger.

Styl przywiązania.

Reakcję obronną.

Przekonanie.

Unikanie.

Autosabotaż.

W pewnym momencie niemal każde doświadczenie może stać się kolejnym materiałem do naprawy.

Można jednak poznawać siebie również inaczej.

Żeby coraz lepiej widzieć:

  • co już potrafisz,
  • co Ci służy,
  • jak reagujesz,
  • gdzie są wyjątki,
  • z czego już korzystasz,
  • co zmieniło się od zeszłego roku,
  • jakie możliwości masz dzisiaj, których kiedyś nie było.

Czasami rozwój nie wymaga kolejnej odpowiedzi na pytanie:

„co jest ze mną nie tak?”

Może potrzebować lepszego pytania:

„Co dzieje się ze mną właśnie teraz — co już działa i czego potrzebuję, żeby mieć trochę więcej wyboru w tym, co zrobię dalej?”

To pytanie nie daje jednej odpowiedzi na całe życie.

Ale znacznie częściej prowadzi do miejsca, w którym może wydarzyć się coś nowego.

Jeśli rozumiesz już dużo

A mimo tego głowa nadal wraca do tego samego

Kolejnym krokiem nie musi być następna odpowiedź na temat tego, jaki jesteś. Warto sprawdzić, czy analizowanie nadal prowadzi do większej jasności, czy stało się już częścią problemu.

Dlaczego analizowanie nie daje ulgi →

Jeżeli sposób, w jaki myślisz o sobie, regularnie wpływa na relacje, decyzje, lęk albo codzienne działanie, możesz również przejść do obszaru Emocje i samoocena →

FAQ – Co zamiast pytania „co jest ze mną nie tak?”

Nie. Może prowadzić do ważnej refleksji. Problem pojawia się wtedy, gdy w samym pytaniu automatycznie zakładasz własny defekt i zaczynasz szukać wyłącznie informacji potwierdzających tę historię.

Nie zawsze. Takie pytanie może pomóc poszerzyć perspektywę, ale jeszcze bardziej użyteczne bywają pytania o konkretne wyjątki: kiedy problem się nie pojawia, kiedy reagujesz inaczej, co już działa i jakie fakty nie pasują do negatywnej historii o sobie.

Pozwalają zauważyć sytuacje, umiejętności i zasoby, które łatwo pominąć, kiedy uwaga skupia się wyłącznie na problemie. Takie pytania są między innymi charakterystyczne dla podejść skoncentrowanych na rozwiązaniach.

Nie. Celem nie jest przekonywanie siebie, że wszystko jest dobrze. Chodzi o sprawdzenie szerszego zbioru danych: zarówno tych, które potwierdzają problem, jak i tych, które pokazują wyjątki, zasoby lub inne możliwe interpretacje.

Wtedy kolejne wyjaśnienie nie zawsze będzie najważniejszym krokiem. Warto przyjrzeć się momentowi, w którym reakcja zaczyna się uruchamiać: temu, co dzieje się w ciele, uwadze, wyobraźni i działaniu. Zobacz także:
Dlaczego analizowanie nie daje ulgi.

Takie pytanie może stać się utrwalonym sposobem interpretowania trudnych doświadczeń. Kiedy coś nie wychodzi, pojawia się niepewność albo silna emocja, uwaga szybko kieruje się wtedy na szukanie własnego błędu lub defektu.

Z czasem łatwo zacząć traktować pojedyncze sytuacje jako dowody dotyczące całej siebie. Pomocne bywa sprawdzanie nie tylko tego, co potwierdza tę historię, ale również wyjątków, zasobów i sytuacji, w których reagujesz inaczej.

Nie zawsze trzeba zastępować to pytanie jednym „pozytywnym” odpowiednikiem. Bardziej użyteczne może być poszerzenie perspektywy.

Możesz zapytać: „Co konkretnie się wydarzyło?”, „Co zrobiłem tutaj dobrze?”, „Kiedy ten problem pojawia się słabiej?”, „Co jest wtedy inaczej?” albo „Jakie fakty nie pasują do historii, którą właśnie sobie o sobie opowiadam?”.

Takie pytania pomagają przejść od oceny siebie do obserwowania procesu i możliwych następnych kroków.

Źródła i opracowania

Klayman J., Ha Y.-W. (1987), Confirmation, disconfirmation, and information in hypothesis testing, Psychological Review, 94(2), 211–228. doi:10.1037/0033-295X.94.2.211.

Grant A.M. (2012), Making Positive Change: A Randomized Study Comparing Solution-Focused vs. Problem-Focused Coaching Questions, Journal of Systemic Therapies, 31(2), 21–35. doi:10.1521/jsyt.2012.31.2.21.

Neipp M.C. i wsp. (2021), Solution-Focused versus Problem-Focused Questions: Differential Effects of Miracles, Exceptions and Scales, Journal of Family Therapy. doi:10.1111/1467-6427.12345.

Solms L. i wsp. (2022), Simply effective? The differential effects of solution-focused and problem-focused coaching questions in a self-coaching writing exercise, Frontiers in Psychology, 13:895439. doi:10.3389/fpsyg.2022.895439.

Cohen G.L., Sherman D.K. (2014), The Psychology of Change: Self-Affirmation and Social Psychological Intervention, Annual Review of Psychology, 65, 333–371. doi:10.1146/annurev-psych-010213-115137.

Vermeulen-Oskam E. i wsp. (2024), The current evidence of solution-focused brief therapy: A meta-analysis of psychosocial outcomes and moderating factors, Clinical Psychology Review, 114, 102512. doi:10.1016/j.cpr.2024.102512.