Moja misja
Zajmuję się hipnozami regresyjnymi, w tym także hipnozą klasyczną. Korzystam też z wielu innych technik komplementarnych i wspierających proces zmiany.
Jak każda hipnoza, także regresyjna opiera się na założeniach o świecie. Nie, nie moich (te są najmniej ważnie). Na założeniach, z których przychodzą do mnie goście. Te, w świecie hipnozy nazywamy metaforą.
Twórcą metafory LBL jest Michael Newton. Jego dorobek opiera się na założeniu, że pomiędzy wcieleniami wędrujemy do domu dusz. Chętni na taką pielgrzymkę przychodzą do mnie najczęściej z jednym podstawowym pytaniem. Pytaniem o misję.
Jaka jest moja w tym życiu, w tym wcieleniu.
To jedno z dosyć zasadniczych pytań. Mam wiele uznania dla każdego, kto ma odwagę pytać o takie sprawy. Sam wolę docierać do tej odpowiedzi subtelniej 
Większość z trafiających do mnie osób spodziewa się konkretnej informacji. Co mam zrobić, co wykonać, gdzie pójść, co zacząć. I choć być może jest to nieco rozczarowujące, a ja tym oznajmieniem psuję całą przyjemność, wolę, abyś wiedział/a o tym już teraz.
Odpowiedź, która najczęściej się pojawia sprowadza się do czegoś innego. Do największego (na horyzoncie) kroku. Największego progu i zmiany, często najtrudniejszej do wyobrażenia. Do tego, z czym się zmierzyć, co zmienić, co zaakceptować w sobie.
Z przyjęciem tej odpowiedzi bywa różnie. Pomimo że rozmowa z przewodnikiem jest doświadczeniem, któremu się często tylko przyglądam, obserwuje duże zaskoczenie, a wręcz niechęć na taki obrót spraw – taką odpowiedź. Nawet w tym świecie pojawia się opór 
Jednak nawet jeśli nie wierzysz w to, co pisał Michael Newton, (to nie Twoja metafora), to są przynajmniej jeszcze dwie inne personifikacje figury przewodnika. Jedna, to znana nam powszechnie intuicja.
O drugiej przeczytasz w książce Dr Jeffreya M. Schwarza “You Are Not Your Brain: The 4-Step Solution for Changing Bad Habits, Ending Unhealthy Thinking, and Taking Control of Your Life”, którą nazywa wise advocate.
Możesz zatem pomyśleć, że podróż chętnych na LBL jest właściwie podróżą wgłąb siebie i możesz mieć w tym rację (Twoja metafora). 
Tak, mamy kontakt z mądrością, która przewyższa to, co o sobie myślimy. Jak mawia John Overdurf:
“no matter what you think, you are always more than that!”
Piszę Ci o tym wszystkim, bo niezależnie od tego, co zamierzasz w sobie zmienić, nawet jeśli zmianą będzie wymiana wstydu czy złości na akceptację, to ważniejsze jest, jaki stosunek do samego / ej siebie przyjmiesz i w jakiej relacji ze sobą pozostaniesz.
Często właśnie to, jest ważniejsze niż destynacja w tej ziemskiej podróży. 