Dlaczego nie wierzysz w siebie, mimo że masz dowody, że sobie radzisz?

Być może masz za sobą sytuacje, które wymagały odwagi, odpowiedzialności albo dużego wysiłku. Podejmowałeś trudne decyzje. Przechodziłeś przez kryzysy. Pomagałeś innym, kiedy Cię potrzebowali. W pracy wielokrotnie radziłeś sobie z czymś, czego wcześniej nie umiałeś.

A potem wystarczy jeden błąd.
Nie zdążysz. O czymś zapomnisz. Usłyszysz krytyczną uwagę albo coś pójdzie gorzej, niż planowałeś.
I nagle pojawia się:

„Znowu zawaliłem.”

„Może jednak się nie nadaję.”

„Inni radzą sobie lepiej.”

To może być bardzo frustrujące, szczególnie kiedy obiektywnie masz wiele dowodów na coś zupełnie przeciwnego.
Dlaczego więc nadal w siebie nie wierzysz?

Nie każde doświadczenie zmienia sposób, w jaki o sobie myślisz

Podczas jednej z sesji rozmawiałem z osobą, która w naprawdę trudnych sytuacjach potrafiła mobilizować ogromną siłę.
Kiedy trzeba było działać, po prostu działała.
Zapytałem ją, co te momenty mówią jej o niej samej.
Odpowiedź była zaskakująco prosta:
„Nigdy tego tak nie odbieram.”

To zdanie zatrzymuje mnie do dziś.
Możesz zrobić coś wymagającego, zachować się odważnie, przeprowadzić rodzinę przez trudny moment albo poradzić sobie tam, gdzie naprawdę było ciężko.
Samo wydarzenie nie musi jednak automatycznie zmienić obrazu siebie.
Poradziłeś sobie — ale nie wyciągnąłeś z tego wniosku:
„To również coś mówi o mnie.”

Błąd może ważyć więcej niż dziesięć sytuacji, w których sobie poradziłeś

Z potknięciami często dzieje się coś przeciwnego.
Niewielki błąd bardzo szybko staje się osobisty.
Zamiast:
„Źle to zrobiłem”

pojawia się:
„Jestem beznadziejny.”

Zamiast:
„Tym razem sobie nie poradziłem”

łatwo przejść do:
„Nie potrafię sobie radzić.”

Jedno wydarzenie zaczyna mówić nie tylko o tym, co zrobiłeś, ale również o tym, kim jesteś.
Jednocześnie sukcesy bywają księgowane zupełnie inaczej:
„Trzeba było to zrobić.”
„Każdy by sobie poradził.”
„To przecież nic wielkiego.”
„Miałem szczęście.”

W ten sposób możesz przez lata zbierać dowody własnej skuteczności i prawie żadnego z nich nie dopisywać do obrazu siebie.

Możesz mieć siłę i nadal o sobie myśleć, że jesteś słaby

W sesji, o której wspomniałem, było to szczególnie wyraźne.
Małe potknięcia szybko uruchamiały poczucie bycia słabą, niewystarczającą albo problemem.
Tymczasem w sytuacjach naprawdę wymagających ta sama osoba potrafiła znaleźć w sobie ogromną siłę.
Tyle że tej siły później sobie nie przypisywała.
Jakby pojawiała się tylko na chwilę, kiedy była potrzebna, a potem przestawała należeć do niej.
A przecież Twoja tożsamość nie znika w momentach, w których świetnie sobie radzisz.
Jeśli potrafisz być zdecydowany wtedy, gdy sytuacja tego wymaga, potrafisz być zdecydowany.
Jeżeli w trudnym momencie znajdujesz odwagę, ta odwaga również jest Twoja.
Gdy potrafisz ochronić kogoś, wytrzymać napięcie albo doprowadzić trudną sprawę do końca, te doświadczenia także są informacją o Tobie.

Stary obraz siebie może filtrować nowe dowody

Wyobraź sobie, że przez wiele lat utrwaliło się w Tobie przekonanie:
„Jestem niewystarczający.”

Nowe doświadczenia nie trafiają wtedy na pustą kartkę.
Spotykają się z historią, którą już o sobie znasz.
Jeżeli coś Ci nie wychodzi, bardzo łatwo pomyśleć:
„No właśnie.”

Informacja pasuje.
Kiedy natomiast odnosisz sukces, umysł może znaleźć sposób, żeby nie zmieniać dotychczasowej opowieści:
„Tym razem się udało.”

I stary obraz siebie pozostaje właściwie nietknięty.
Dlatego czasem problemem nie jest brak dowodów.
Problemem jest to, którym dowodom pozwalasz mówić coś o sobie.

Kolejne osiągnięcie nie zawsze rozwiązuje brak wiary w siebie

Można próbować poradzić sobie z tym przez zdobywanie następnych dowodów.
Jeszcze jeden kurs.
Kolejny certyfikat.
Lepsze stanowisko.
Większa wiedza.
Następny sukces.
Przez chwilę pojawia się satysfakcja, lecz bardzo szybko wraca pytanie, czy to już wystarczy.
W sesji pojawił się właśnie taki motyw: kolejne kwalifikacje były zdobywane, ale później trudno było naprawdę wyjść z nimi do świata.
To dobry przykład różnicy pomiędzy posiadaniem kompetencji a traktowaniem siebie jak osobę kompetentną.
Można wiedzieć bardzo dużo i nadal obawiać się sprawdzenia siebie w praktyce.

Sprawdź swoją własną księgowość

Zamiast szukać teraz kolejnego osiągnięcia, spróbuj zrobić coś prostszego.
Przypomnij sobie trzy sytuacje z ostatniego roku, w których naprawdę sobie poradziłeś.
Nie muszą być spektakularne.
Może przeprowadziłeś trudną rozmowę.
Podjąłeś decyzję, której długo unikałeś.
Zadbałeś o kogoś w wymagającym momencie.
Wróciłeś do działania po trudnym okresie.
Postawiłeś granicę.
Zrobiłeś coś mimo strachu.
Przy każdym z tych doświadczeń zadaj sobie jedno pytanie:
Co ta sytuacja pokazuje o mnie?

Nie oceniaj, czy odpowiedź jest wystarczająco imponująca.
Sprawdzaj fakty.
Być może zobaczysz:
„Potrafię działać pod presją.”
„Jestem wytrzymały.”
„Umiem podejmować decyzje.”
„Potrafię być odważny.”
„Jestem odpowiedzialny.”
„Kiedy trzeba, znajduję rozwiązanie.”
Zobacz również, co automatycznie robisz z takimi wnioskami.
Czy przyjmujesz je?
Czy natychmiast pojawia się:
„Tak, ale…”

Właśnie to „ale” może powiedzieć Ci o swoim obrazie siebie więcej niż kolejny sukces.

Spójrz na siebie trochę pełniej

Jednym z ciekawszych momentów wspomnianej sesji było spojrzenie na siebie z perspektywy relacji, w której łatwo było dostrzec drugą osobę jako wartościową także wtedy, kiedy popełniała błędy.
Okazało się, że znacznie trudniej zastosować podobną miarę wobec siebie.
To doświadczenie przesunęło uwagę z pytania:
„Jak udowodnić sobie, że jestem wystarczająco dobry?”

w stronę:
„Czy potrafię zobaczyć siebie w całości?”

Razem z błędami.
Ale również z odwagą.
Z trudnymi momentami i tymi, przez które już przeszedłeś.
Ze słabością, która czasem się pojawia, oraz siłą, której używasz wtedy, kiedy jest potrzebna.
Wiara w siebie nie musi oznaczać przekonania, że zawsze sobie poradzisz.
Znacznie bardziej użyteczne może być doświadczenie:
„Mogę sobie nie poradzić ze wszystkim i nadal wiem, kim jestem.”

Być może masz już znacznie więcej dowodów własnej siły, kompetencji i sprawczości, niż Ci się wydaje.
Pozostaje pytanie, czy pozwalasz im również zmieniać sposób, w jaki patrzysz na siebie.

Jeśli po błędzie szybko zaczynasz podważać siebie

Zobacz także: Dlaczego niepewność tak szybko zamienia się w samokrytykę?

Ten tekst pokazuje, jak niewielka niepewność może szybko przejść z oceny sytuacji do oceny samego siebie.

Jeśli nawet sukces nie daje Ci poczucia, że możesz być z siebie zadowolony

Przeczytaj: Dlaczego nie potrafię cieszyć się z sukcesu?

To kolejny fragment tego samego większego mechanizmu: dobre doświadczenie wydarza się naprawdę, ale nie zawsze zostaje wykorzystane do aktualizacji obrazu siebie.

Więcej o emocjach, samoocenie i relacji ze sobą

Emocje i samoocena