Dlaczego trudno Ci przestać być w gotowości, nawet kiedy nic się nie dzieje?
Bywa, że właściwie wszystko jest w porządku.
Nie ma kryzysu. Nikt niczego od Ciebie nie chce. Nie musisz teraz niczego rozwiązywać.
A jednak jakaś część Ciebie nadal czeka.
Przypomina o tym, czego jeszcze nie zrobiłeś. Wraca do rozmowy sprzed kilku godzin. Szuka kolejnego zadania albo sprawdza, czy na pewno wszystko jest dobrze.
Ciało także nie zawsze przechodzi do spokojniejszego stanu.
Ramiona pozostają napięte. Oddech bywa płytszy. Uwaga jest gotowa natychmiast przenieść się na to, co może wymagać działania.
Łatwo wtedy pomyśleć:
„Dlaczego ja po prostu nie potrafię się zatrzymać?”
Ale można zadać ciekawsze pytanie:
Czego nauczył się mój system, skoro pozostawanie w gotowości wydaje mu się użyteczne?
Być może nie chodzi o to, że źle odpoczywasz.
Być może bardzo dobrze nauczyłeś się pozostawać przygotowanym.
Jeśli właśnie podczas odpoczynku najbardziej zauważasz ten mechanizm, zobacz również: Nie umiem odpoczywać – dlaczego kiedy się zatrzymujesz, pojawia się napięcie?
Gotowość sama w sobie nie jest problemem
Zdolność przewidywania i przygotowywania się jest potrzebna.
Dzięki niej sprawdzasz szczegóły przed ważną decyzją, przygotowujesz się do trudnej rozmowy i reagujesz szybciej, kiedy sytuacja rzeczywiście tego wymaga.
Organizm potrafi przygotowywać się do przyszłych potrzeb jeszcze zanim coś się wydarzy.
Problem nie zaczyna się więc wtedy, kiedy potrafisz się zmobilizować.
Pojawia się wtedy, gdy stan mobilizacji pozostaje dostępny również wtedy, kiedy aktualna sytuacja już go nie wymaga.
Można nauczyć się, że czujność pomaga
Być może wiele razy właśnie dzięki niej dobrze sobie poradziłeś.
Sprawdziłeś drugi raz — i znalazłeś błąd.
Przygotowałeś się dokładnie — i dobrze wypadłeś.
Przewidziałeś trudność — i nie zostałeś zaskoczony.
Z perspektywy uczenia się wniosek jest logiczny:
czujność działa.
A skoro działa, warto ją powtarzać.
Z czasem trudniej jednak zauważyć drugi rodzaj informacji:
„teraz niczego nie muszę przewidywać”.
AUTOR WPISU
Marcin Brzeźniak
5k+ sesji 1:1 • ★★★★★ 145 opinii na Znany Lekarz
Psycholog i hipnoterapeuta. Pracuję z osobami, które mierzą się z lękiem, natłokiem myśli, napięciem w ciele i automatycznymi reakcjami. Więcej o moim podejściu znajdziesz w Jak pracuję
Pomocne nagrania
Wracam do siebie
Metoda powrotu do siebie i patrzenia na trudne sprawy z innego miejsca.
6 minut regulacji
Krótka forma na momenty silnego napięcia, lęku albo przeciążenia.
Gotowość zmienia również to, co zauważasz
Jeśli czekasz na ważny telefon, każdy podobny dźwięk szybciej przyciągnie uwagę.
Jeśli obawiasz się negatywnej oceny, spośród wielu neutralnych twarzy łatwiej zauważysz tę jedną, która wygląda na niezadowoloną.
Podobnie może działać długotrwała gotowość.
Powstaje pętla:
spodziewam się, że coś może wymagać reakcji
↓
uważniej szukam sygnałów
↓
łatwiej coś zauważam
↓
mam kolejny powód, żeby pozostać w gotowości
Nie oznacza to, że wymyślasz problemy.
Rzeczywiste ryzyko istnieje i czasem wymaga działania.
Ale pomiędzy sytuacją a reakcją znajduje się także to, czego oczekujesz, na co kieruje się uwaga i jak szybko organizm przygotowuje się do działania.
Możesz więc funkcjonować dziś w innych warunkach niż kiedyś, a nadal korzystać ze sposobu reagowania, który powstał wtedy, gdy większa czujność rzeczywiście była potrzebna.
Nowa reakcja potrzebuje nie tylko zrozumienia
Jeśli gotowość była rozwijana przez doświadczenie, samo powiedzenie sobie:
„przecież nic się nie dzieje”
nie zawsze wystarcza.
Potrzebne są również nowe doświadczenia.
Na przykład:
- nie sprawdziłem jeszcze raz i niczego ważnego nie przeoczyłem,
- nie przygotowałem się idealnie i nadal sobie poradziłem,
- nie wróciłem ponownie do zakończonej rozmowy i nie wydarzyło się nic złego,
- odpocząłem, a kiedy rzeczywiście pojawił się problem, potrafiłem wtedy zareagować.
Każde takie doświadczenie niesie podobną informację:
nie muszę być przygotowany przez cały czas, żeby móc zareagować wtedy, kiedy naprawdę będzie to potrzebne.
Nie potrzebujesz od razu całkowitego spokoju
Zmiana nie musi oznaczać przejścia od ciągłej gotowości do całkowitej beztroski.
Może zacząć się znacznie bliżej.
Zamiast:
„muszę wszystko przewidzieć”
sprawdź:
„czy potrzebuję zajmować się tym właśnie teraz?”
Zamiast szukać całkowitej pewności:
„jeśli coś rzeczywiście się wydarzy, czy będę mógł wtedy zareagować?”
A kiedy pojawia się znajome przygotowywanie się na zapas:
„czy ta gotowość odpowiada temu, co dzieje się teraz, czy temu, co może wydarzyć się później?”
To nie jest rezygnacja z czujności.
To odzyskiwanie większego wyboru w tym, kiedy z niej korzystasz.
Mały eksperyment: co wydarzy się, kiedy przez chwilę niczego nie naprawisz?
Znajdź moment, w którym naprawdę nie musisz niczego rozwiązywać.
Nie próbuj się relaksować.
Przez pół minuty zauważ tylko, co zrobi Twój system.
Czy pojawi się zadanie?
Plan?
Rozmowa do ponownego przeanalizowania?
Napięcie w ciele?
Impuls, żeby coś sprawdzić?
Jeśli tak, zapytaj:
„Czego dzięki tej gotowości próbuję sobie zapewnić?”
Być może:
- bezpieczeństwa,
- przewidywalności,
- poczucia wpływu,
- ochrony przed błędem,
- przygotowania na ocenę.
A potem:
„Czy przez następne 30 sekund mogę nic z tym nie robić i nadal wiedzieć, że jeśli będzie to potrzebne, wrócę do działania?”
Nie sprawdzasz, czy świat jest całkowicie bezpieczny.
Sprawdzasz coś bardziej użytecznego:
czy mogę przez chwilę nie być przygotowany na wszystko i nadal zachować zdolność reagowania?
Gotowość może być zdolnością, a nie stanem, w którym mieszkasz
Nie musisz przestać być odpowiedzialny.
Nie musisz tracić czujności, która wielokrotnie Ci pomagała.
Możesz przygotowywać się wtedy, kiedy jest to potrzebne.
Analizować, gdy analiza prowadzi do decyzji.
Sprawdzać, kiedy rzeczywiście istnieje coś do sprawdzenia.
I zauważać moment, w którym zadanie już się skończyło.
Wtedy gotowość przestaje być stanem domyślnym, a staje się zdolnością, z której możesz skorzystać.
To ważne także dlatego, że część tego, co po latach wygląda jak:
„taki już jestem”
może być bardzo dobrze utrwalonym sposobem reagowania.
A utrwaloną reakcję można poszerzyć o kolejne możliwości.
Co dzieje się u Ciebie najbardziej teraz?
Wybierz następny krok
Jeśli rozpoznajesz już mechanizm gotowości, sprawdź teraz, w jaki sposób najczęściej daje o sobie znać. To zdecyduje, który kolejny krok będzie bardziej użyteczny.
Kiedy gotowość zostaje w ciele
Ciało nadal pozostaje pobudzone
Nic pilnego się nie dzieje, ale ramiona nadal są napięte, oddech nie wraca do swobodniejszego rytmu albo trudno Ci naprawdę poczuć, że można już zakończyć mobilizację.
Jeśli to jest bliższe Twojemu doświadczeniu, przejdź do ścieżki regulacji.
Kiedy gotowość przejmuje głowa
Ciągle pojawia się coś jeszcze do przemyślenia
Jeśli gotowość przyjmuje przede wszystkim postać analizowania kolejnych możliwości, przewidywania problemów i wracania do tych samych scenariuszy, właściwsza będzie ścieżka dotycząca analizy.
Jeśli gotowość organizuje dużą część Twojego życia
Przyjrzyj się całemu wzorcowi
Jeśli trudno Ci przechodzić ze stanu mobilizacji do odpoczynku, stale przewidujesz kolejne problemy albo nawet spokojniejsze momenty szybko uruchamiają napięcie, podczas sesji możemy sprawdzić, co podtrzymuje ten wzorzec i jak zwiększyć dostęp do innych sposobów reagowania.
FAQ – Ciągłe napięcie i gotowość
Jeżeli przez długi czas czujność i przygotowywanie się pomagały Ci dobrze funkcjonować, taki stan może stać się bardzo łatwo dostępny również wtedy, gdy aktualna sytuacja nie wymaga działania. Nie musi istnieć jeden konkretny problem, który wyjaśnia napięcie.
Nie musi. Gotowość może być utrwalonym sposobem reagowania, który rozwijał się w różnych sytuacjach wymagających odpowiedzialności, przewidywania lub szybkiego reagowania. Znaczenie ma przede wszystkim to, czy potrafisz również wracać do spokojniejszego stanu.
Kiedy znika kolejne zadanie, możesz wyraźniej zauważyć stan, który wcześniej był przykryty aktywnością. U części osób głowa natychmiast zaczyna wtedy szukać kolejnego problemu, u innych przede wszystkim ciało pozostaje w mobilizacji.
Tak. Celem nie musi być usunięcie czujności. Można rozwijać większą elastyczność: korzystać z mobilizacji wtedy, kiedy jest potrzebna, a jednocześnie łatwiej zauważać momenty, w których można wrócić do spokojniejszego funkcjonowania.
Jeśli gotowość odczuwasz przede wszystkim fizycznie, przejdź do
Jak uspokoić układ nerwowy.
Jeśli przyjmuje głównie formę analizowania i przewidywania, zobacz
Dlaczego analizowanie nie daje ulgi.